• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wirtualizacja po sieci: Virt-Manager
#1
Po całkiem nieźle popularnym artykule na temat PHPVirtualbox nie mogliśmy przejść obojętnie obok Virt-Manager. Ten potężny kombajn umożliwia również zdalną pracę z maszynami wirtualnymi (i nie tylko). Moim zdaniem jest bardzo ciekawy gdyż jest w pełni wolnym oprogramowaniem (w porównaniu do VirtualBox), bardziej praktykowanym w różnych serwerowniach (KVM), a dodatkowo po sieci działa całkiem porządnie.

Do naszego projektu potrzebujemy:
- Virt-Manager,
- SSH,
- Odblokowane porty na serwerze.


1) Połączenie

Z Virt-Manager (KVM) możemy połączyć się trzema metodami, jednakże moim zdaniem SSH jest najprostszy i powszechnie stosowany.

[Obrazek: virtmanager01.png]

Wybieramy nadzorcę, dla nas do QEMU/KVM, połączenie ze zdalnym gospodarzem za pomocą metody „SSH”. Nazwę użytkownika podajemy taką jaką mamy w systemie i nazwę gospodarza to adres IP.

Samo hasło do SSH będzie wymagane za każdym razem jak będziemy chcieli zalogować się do usługi lub odczytać obraz po VNC. Dość wkurzające, ale ze względów bezpieczeństwa – całkiem dobre (a przynajmniej tak mi się zdaje).

Po tej akcji na naszej liście z maszynami wirtualnymi pojawią się nowe pozycje.


[Obrazek: virtmanager02.png]

2) Tworzenie maszyn wirtualnych.

Nie będę się rozpisywał nad tym tematem z powodu tego, iż wszystko wygląda prawie tak samo jak w wersji lokalnej – prawie, gdyż podczas wskazywania obrazu do instalacji nie mamy dostępu do systemu plików, a tylko do katalogu /var/lib/libvirt/images. I to tam musimy wgrać nasze obrazy dla maszyny wirtualnej (znajdują się tam też dyski twarde maszyn wirtualnych).

3) Problemiki

Jedyny problem z jakim się spotkałem (może wynikać z zablokowanych portów, ale VNC chyba też mam zablokowany) to użycie Spice (domyślnie) przez Virt-Manager. Można w ustawieniach wymusić by domyślnym sposobem wyświetlania obrazu był VNC (przez co porty USB nie działają, ale rzadko kiedy się korzysta z tego). Jeśli u was też jest pętla haseł (ciągle pyta o hasło przy próbie wyświetlenia obrazu) – wtedy wystarczy przestawić sposób wyświetlania na wyżej wspomniany i działa już dobrze.

4) Praca ogólna


Praca w tej sposób jest przyjemna, nie czuć input lagga – Jeśli potrzebujecie zdalnie robić na maszynie wirtualnej z jakiegoś powodu – ta metoda jest najlepsza. Co prawda KVM nie ma emulacji dobrej karty graficznej, przez co część zadań nam się nie uda, ale jeśli jest to możliwe – to warto tego rozwiązania używać.

5) Podsumowanie

Virt-Manager (z KVM) jest bardzo dobrym sposobem na zdalną pracę z maszynami wirtualnymi. Pracuje się na tym bardzo przyjemnie, a jedynym problemem jaki może nas zniechęcić to brak dobrej karty graficznej w emulowanym środowisku.
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości